Bio

Rafał "Ruffus" Libner


Muzyk, podróżnik i dźwiękowiec. Na didjeridoo gra od 1998 roku. Nagrywa i występuje z Radio Samsara, Nell' Ambientes, Balanda Didjeridoo Duo, współpracuje także z krakowskim "Teatrem Starym" – rola muzyka didjeridu w "Factory 2" Krystiana Lupy,  Storia Theurgica Dynamic Multimedia Project,  Gadającą Tykwą, grupą opowiadaczy "Studnia O", podczas licznych pobytów w Nepalu koncertował i nagrywał z Shyam Nepali Group. Solowy projekt sygnuje: "Travelling Didjeridoo" często jako podkladu video używając kręconych przez siebie, powstających podczas azjatyckich podróży filmów drogi. od 2016 pełni funkcję prezesa w stowarzyszeniu "Didjeridoo.PL", jest również współorganizatorem Festiwalu Didgeridoo "Dźwięki z Korzenia"




... Od początku swojej przygody z australijskim didjeridoo gra dużo  koncertów i pokazów, prowadzi również warsztaty i lekcje starając się  przedstawić i spopularyzować ten instrument jak najszerszej grupie odbiorców, zajmował się również budową instrumentów z rodzimych gatunków drewna...




Ważniejsze koncerty i wydarzenia:

- lipiec 2016 Współorganizacja " Festiwalu Didjeridoo - DŹWIĘKI Z KORZENIA" Przystanek Korzeniowa - Kazimierz Dolny - na festiwalu koncerty z Radio SamsaraBalanda Didjeridoo Duo, Travelling Didjeridoo oraz prowadzenie warsztatów
- lipiec 2016 wydanie i produkcja składanki cd "Dźwięki z Korzenia vol.1" - Rolang Records i Didjeridoo.PL
https://didjeridoopl.bandcamp.com/releases
- grudzień 2015 udział w nagraniach cd i lp Magic Carpathians -  "Biotop" (didjeridoo w "Phosphene")
- czerwiec 2015 Współorganizacja " Festiwalu Didjeridoo - DŹWIĘKI Z KORZENIA" Przystanek Korzeniowa - Kazimierz Dolny - na festiwalu koncerty z Radio Samsara, Balanda Didjeridoo Duo, Cybertotem oraz prowadzenie warsztatów
- czerwiec 2015 "TERRA INCOGNITA" koncertowa płyta Balanda Didjeridoo Duo Rolang Records
- maj 2015 organizacja koncertów "GRAMY DLA NEPALU vol. 1 i 2" w kooperacji z PAH i PracoVnia Art Club - w trakcie koncertów zagrałem z Radio Samsara, Balanda Didjeridoo Duo oraz Travelling Didjeridoo
- kwiecień 2015 z Magic Carpathians w warszawskiej PracoVni
- kwiecień 2015 Balanda Didjeridoo Duo na X-leciu "Poprzeszkadzaj Trochę" Parking Bar - Warszawa
- marzec 2015 Radio Samsara koncert z cyklu "Folkowe Czwartki" w warszawskiej PracoVni
- kwiecień 2014 z Peruquois w warszawskim Palladium
- sierpień 2013 "Muzyczna Starówka" australijski koncert, Tczew PL - Radio Samsara
- lipiec 2013 cyfrowa premiera płyty "Travelling Didjeridoo vol.1" - Rolang Records"
- W maju 2013 po ponad roku nagrań w warszawskim "KingsTone Studio" i miksach i masteringu w "Studio As One" Radio Samsara ukończyło pracę nad studyjnym albumem "Serce Masz"
- luty 2013 "Korzenie Muzyki" cykl audycji dla dzieci zrealizowany dla wrocławskiej Filharmonii - Radio Samsara
- sierpień 2012 V Festiwal Podróżniczy Strefa Przygody, Olsztyn - Radio Samsara
- lipiec 2012 "Niebieski Koncert dla PAH" Lubartów PL - Radio Samsara
- czerwiec 2012 festiwal "Święto Herbaty" w Cieszynie - Radio Samsara
- luty 2012 Balanda DD w CSW Laboratorium
- sierpień 2011 "XVII Przystanek Woodstock" – Radio Samsara 
- lipiec 2011 "Rhythm Tree Festival" Isle of Wight, UK – Radio Samsara,
- lipiec 2011- IV Fiesta Brodnicka – Radio Samsara & Balanda DD 
- czerwiec 2011 festiwal "Święto Herbaty" w Cieszynie – Balanda DD 
- maj 2011 DIDG.e.EVENT International Didjeridu festival, Insel Berlin
– Radio Samsara & Balanda DD
- kwiecień 2011 cd "Radio Samsara Broadcast Live" Rolang Records
http://radiosamsara.bandcamp.com/album/broadcast-live
- marzec 2011 koncert Radio Samsara w łódzkiej Fabryce Sztuki 
- maj 2010, 2011 - "Noc Muzeów" PME w Warszawie – Balanda DD
- maj 2010 cd "Balanda Didjeridoo Duo - Spherical pulsation vol.1 " Rolang Records
http://balandadidjeridooduo.bandcamp.com/album/spherical-pulsation-vol-1
-  listopad 2010 - Himalayan Blues Festival, Comfort Zone, Kathmandu Nepal
-  sierpień 2010 - II Karpaty OFFer, Nowy Sącz Muszyna – Radio Samsara
duo pojawia się na nagranej podczas festiwalu i wydanej przez World Flag Records płycie:                        "7. Collective Improvisation"
http://worldflagrecords.blogspot.com/2010/12/7.html
-  wiosna 2010 pierwsza płyta "Radio Samsara", w duecie
http://radiosamsara.bandcamp.com/album/radio-samsara
-  styczeń 2008 - "Muzyka w Muzeum" - PME Warszawa - Nell' Ambientes & Gadająca Tykwa
-  grudzień 2007 – Mikołajki Folkowe, Lublin (I nagroda w konkursie Scena Otwarta dla Nell' Ambientes i Gadającej Tykwy)
- sierpień 2007 - ArtSmed Galleri - Oslo - Balanda DD
- Zima 2007 – Warsztaty Didjeridoo w szkole muzycznej Nepal Music-
Pashupatinath, Kathmandu. 
- Luty 2007 nagranie płyty "Triple Fusion" sesja live w nepalsko, australijsko polskim składzie, "Music Nepal" Kathmandu
http://travellingdidjeridoo.bandcamp.com/album/triple-fusion
- kwiecień 2005 – Nowa Tradycja (nagroda solowa dla instrumentalisty, za grę na didjeridoo, występowało Nell' Ambientes, jeden z utworów wykonywanych przez zespół wchodzi w skład 2 płytowej składanki dokumentującej X lecie festiwalu: "Nowa Tradycja Antologia polskiego Folku" ) 
- maj 2005 "Święto Wody" – Koszalin – Nell' Ambientes & Balanda DD
- grudzień 2004 Mikołajki Folkowe, Lublin.- Nell' Ambientes 
- kwiecień 2003 nagranie cd Nell' Ambientes "Tribal" wyd. relaksacyjne "Victor"
http://travellingdidjeridoo.bandcamp.com/album/tribal
- listopad 2001 "Wizja Iluzja" - Warszawa, Lokomotywa - Nell"Ambiente(Balanda)
- listopad 2000 "Wschodnioeuropejski bal Anarchistyczny" - Rozbrat, Poznań - Nell' Ambiente(Balanda)
- Od 2000 współpraca ze staromiejskim SDK w Warszawie – live acty na cyklu imprez "Noc Poetów"
- zima 1999 nagranie MC Nell' Ambiente "Metamorfoza Interakcyjna"
... 




... A całą historię trochę obszerniej tak oto opisałem dla "Tashki" Magazynu dla dzieci i rodziców:





Travelling Didjeridoo

Tekst: Rafał „Ruff” Libner

www.myspace.com/travellingdidjeridoo

www.travellingdidjeridoo.blogspot.com



http://tashka.pl/travelling-didjeridoo/



Sama nazwa instrumentu nie pochodzi od żadnego aborygeńskiego słowa, nie jest także onomatopeją, jak można by przypuszczać, ale pochodzi od irlandzkiego wyrażenia „Dudaire Dubh”, znaczącego dosłownie „czarny trębacz”. Słowo to po raz pierwszy pojawiło się w druku w 1926 roku. Wśród Aborygenów północnej Australii istnieje wiele nazw tego instrumentu, najbardziej popularną z nich jest “yirdaki” wywodząca się z plemienia Yolngu. Inną popularną nazwą jest “mago”. Gwoli ścisłości yirdaki (yidaki) i mago różnią się nieco kształtem i brzmieniem, ale obydwa można potocznie nazwać didjeridoo, didgeridoo, didjeridu czy w skrócie: didj lub didge – przyjęło się wiele form pisowni.


Istnieje szereg mitów i opowieści o powstaniu didjeridoo, oto pochodząca   Terytorium Północnego historia Yidakiego:
Yidaki (mit z Północy)
Wojownik Yidaki wracał z polowania z kangurem przewieszonym przez ramię. Nagle ujrzał na ziemi wysuszoną i pustą gałąź. Podniósł ją i zobaczył, że w środku jest mnóstwo termitów. Aby je usunąć dmuchnął mocno i odkrył, że gałąź wytworzyła dziwny dźwięk. Spodobało mu się to. Yidaki zauważył również, że dmuchając przez nos i przez usta w sposób ciągły, mógł tworzyć rytmy i naśladować odgłosy zwierząt. Zabrał więc gałąź, aby pokazać ją swemu plemieniu. Nowy instrument wszystkim się spodobał.Zaczęli malować go kolorowymi glinkami, tańczyli corroboree w rytmie yidaki i uzdrawiali tym dźwiękiem ludzi Po śmierci wojownika jego duch udał się do tej gałęzi zwanej teraz Didjeridoo. Jeśli przyłożymy ucho do ustnika, usłyszymy Yidakiego grającego na didjeridoo.


Od końca lat sześćdziesiątych zeszłego wieku, w dużej mierze za sprawą podróży hippisów, didgeridoo zaczęło pojawiać się jako instrument solowy, nieco później także towarzyszący. Obecnie ma już swoje stałe miejsce w takich rodzajach muzyki, jak world music oraz fusion. Ma także swoją „białą” historię, powstają nowe typy i gatunki instrumentów, np. „didgeribone” Charliego McMahona – czyli teleskopowe didjeridoo, na którym, grając jak na puzonie, można płynnie zmieniać tonację. Ten typ instrumentów nazywa się potocznie „slideridoo” i jest wykonywany z bardzo różnych materiałów, jak np. PCV, kompozyty, drewno, aluminium, obecnie grywam i koncertuje na slide robionym w Indiach, jest trochę cięższy od sztandarowego "mcmahona" ale dzięki tej odrobinie masy i 10 cm dzwonowi brzmi bardzo przyzwoicie, nadaje się także do robienia nagrań. Na całym świecie produkuje się również didjeridoo z rodzimych gatunków drewna. Tak powstają wiercone monolity tutaj mogę zarekomendować monolity robione przez słowackiego twórcę Jakuba Saraja, jesionowe F z jego pracowni daje mi dużo przyjemności z grania i pełną moc brzmienia. Następnym i chyba najpopularniejszym typem są klejone z dwóch uprzednio wybranych połówek tzw. „sandwiche”; Kolejnym tworzywem z którego w ostatnich czasach tworzy się ciekawe instrumenty jest włókno szklane i wszelkiego rodzaju kompozyty, bardzo ciekawie brzmiące instrumenty tego typu tworzy w swojej pracowni Luka Hołuj, włókno szklane z dodatkiem piasku plus drewniany dzwon i takiż ustnik, efekt jest bardzo mocny. Powstają także kompaktowe, idealne do transportu i podróżowania, instrumenty takie jak „didgebox” czy izraelski „compact snake didj”. Te drewniane instrumenty w formie zwartej niewielkiej bryły kryją w sobie zwinięte pełnej długości didjeridoo. Powstają także nowe techniki grania i tutaj najlepszym przykładem będzie zastosowanie „beatboxu” czy „humanvoxu” – jak kto woli. Rytmy grane przez białych wykonawców różnią się od tych z Ziemi Arnhema; inna jest artykulacja dźwięków i rodzaj ekspresji……







Magia didjeridoo w dużej mierze, oprócz samego brzmienia, polega na mnogości sposobów gry i zastosowania, od czysto medytacyjno-relaksacyjnych pasaży po transowo-perkusyjne bardzo szybkie rytmy. Doskonale brzmi solowo, jak i w połączeniu z innymi, nieraz pochodzącymi z bardzo odległych stron świata, instrumentami. Dobrze jest jednak mieć świadomość, skąd i od kogo pochodzi, jak długą ma historię.
Niezwykła jest tradycja, która od 30 tysięcy lat przekazuje swoje pieśni w niezmienionej formie. Za sprawą didjeridoo cząstka świata rdzennych Australijczyków jest obecna w muzyce świata. To jest ciekawy temat do kontemplacji w czasie słuchania.


Z didjeridoo pierwszy raz zetknąłem się jako sześcio- czy siedmiolatek, jeszcze w latach siedemdziesiątych zeszłego wieku. Usłyszałem jego dźwięk i poznałem nazwę w audycji Polskiego Radia. Usłyszałem też o Aborygenach z Ziemi Arnhema, bardzo mnie to zafascynowało i pozostało gdzieś głęboko w podświadomości… Kolejny kontakt z magicznym brzmieniem miał miejsce pod koniec lat osiemdziesiątych za sprawą płyty „Somewhere” Stephena Kenta i jego grupy Lights in a Fat City. Można powiedzieć, że ta kultowa pozycja dla miłośników didjeridoo otworzyła na Zachodzie drzwi do percepcji dla muzyki fusion z wykorzystaniem didjeridoo. Tak samo ta, jak i wiele kolejnych solowych płyt spod szyldu „Trance Mission”. W 1999 roku, jeśli mnie pamięć nie myli, Marcin Bronarski ściągnął do Polski Trance Mission, miałem wtedy okazję pierwszy raz spotkać Stephena Kenta.


Mój pierwszy kontakt z instrumentem miał miejsce w warszawskiej „Czajowni”, w której mój długoletni przyjaciel Radek „Chopin” Siuda zostawił swój bambusowy egzemplarz. Wtedy udało mi się wydobyć pierwsze dźwięki, było to w 1997 roku. Rok później, przejeżdżając przez Warszawę, Luka Hołuj zostawił mi w domu bambusowe didjeridoo własnej produkcji i wtedy się zaczęło: w dwie godziny opanowałem oddech cyrkulacyjny, rozpoczęła się moja podróż…
W 1998 z Luką Hołujem założyliśmy funkcjonujący do dzisiaj duet didjeridoo.

http://balandadidjeridooduo.blogspot.com/

 Pierwotnie nazywaliśmy się „Nell’Ambiente”, lecz w 2004 roku zmieniliśmy nazwę na „Balanda”, co w języku Yolngu oznacza po prostu białasa (białego człowieka). Luka już wtedy konstruował swoje instrumenty. Udzieliła mi się jego, do dzisiaj zresztą trwająca, pasja konstruktorska i również zbudowałem kilkanaście instrumentów z rodzimych gatunków drewna. W 1999 roku nagraliśmy i własnym sumptem wydaliśmy kasetę pt. “Metamorfoza interakcyjna”. (Należało by w tym miejscu podziękować za użyczenie sprzętu prowadzącemu jeszcze wtedy wydawnictwo „Folk Time” Sławkowi Królowi). Od 2008 duet rozpoczął współpracę z krakowskim Teatrem Starym, gdzie w spektaklu Krystiana Lupy „Factory 2” dzieli między siebie rolę muzyka didjeridoo. W 2010 wydaliśmy zbiór kompozycji realizowanych w drodze „Spherical Pulsation vol. 1” – Rolang Records.


Oprócz didjeridoo solo i w duecie zawsze fascynowało mnie łączenie jego brzmienia z innymi instrumentami, zarówno rytmicznymi jak i melodycznymi. W 2002 roku założyłem „Nell’Ambientes”, formację, której styl doskonale może sprecyzować termin: „rhythm’n’didjeridoo”. Skład zespołu na przestrzeni lat wielokrotnie ulegał zmianom, ale od drugiego koncertu w warszawskiej „Jadłodajni Filozoficznej” rdzeniem zawsze był duet z Gwidonem Cybulskim. W 2003 w bydgoskim wydawnictwie „Victor” ukazała się pierwsza nasza płyta „Tribal”. Zespół ma na koncie kilka sukcesów festiwalowych w Polsce, m.in. I nagrodę w konkursie Scena Otwarta na lubelskich „Mikołajkach Folkowych” w 2007 roku, w 2005 roku na festiwalu folkowym Polskiego Radia „Nowa Tradycja” otrzymałem nagrodę dla instrumentalisty, a jeden z wykonywanych przez zespół utworów wszedł w skład dwupłytowego wydawnictwa na dziesięciolecie festiwalu „Nowa Tradycja. Antologia Polskiego Folku”. Jako duet dużo podróżowaliśmy po Europie grywając na placach, ulicach i w klubach. Jesienią 2009 roku wraz z Gwidonem Cybulskim powołaliśmy do życia „Radio Samsara”, od 2011 roku duet zmienił się w trio, i osiągnął pełne spektrum brzmieniowe, łącząc instrumenty z Australii, Afryki, Indii i Nepalu z melodyjno-mantrycznymi wokalami oraz autorskimi, obecnie w większości polskimi, tekstami.

http://radiosamsaratrio.blogspot.com/p/bio.html

 Zespół zaczął koncertować w Polsce i za granicą;
warto tutaj wymienić kilka ważniejszych imprez:
– DIDG.e.VENT International Didjerioo Festival w Berlinie, gdzie Radio Samsara i Balanda wystąpili obok czołówki światowych muzyków didjeridoo. Bardzo cennym doświadczeniem było ponowne spotkanie ze Stephenem Kentem.
– Rhythmtree World Music Festival na Wyspie Wight w Wielkiej Brytanii,
– Przystanek Woodstock,
– Święto Herbaty w Cieszynie,
– Karpaty OFFer w Nowym Sączu i Muszynie.
W 2011 opublikowaliśmy w Rolang Records płytę „Broadcast Live”, będącą zapisem dwóch koncertów z warszawskiego art klubu praCoVnia.
w 2013 ukończyliśmy pracę nad studyjnym albumem "Serce Masz", płyta powstawała przez ponad rok u Radosława "Radara" Gierszewskiego w "KingsTone Studio" a miksem i masteringiem zajęli się Smok i Activator w "AsOne Studio", obecnie płyta czeka na wydanie..


Oprócz didjeridoo moją drugą pasją są podróże, a z połączenia ich obu powstał projekt „Travelling Didjeridoo”, którego istotą, oprócz działalności solowej, jest granie i nagrywanie z lokalnymi instrumentalistami w drodze, podczas podróży. Pierwszych poważnych nagrań dokonał w 2007 roku w Nepal Music Studio australijski dźwiękowiec Greg Simmons. W sesji obok mnie na didjeridoo wzięli udział nepalscy muzycy:

Shyam Nepali na sarangi
Binod Katuwal – bansuri
Pritam Lama – tabla
Raman Maharjan – bansuri

Sesję zatytułowałem „Triple Fusion”, a w formie płyty wydaję ją we własnym podróżnym wydawnictwie Rolang Records. Ma się również ukazać w Nepalu, podobno sprawa jest na dobrej drodze…
Z Shyamem i jego przyjaciółmi grywałem i koncertowałem jeszcze wielokrotnie podczas kolejnych pobytów w Nepalu. Jesienią 2010 zagrałem solowy koncert na „Himalayan Blues Festival” w Kathmandu. Zimą 2007 roku w szkole muzycznej Nepal Music, gdzie Shyam wykłada sarangi, na jego zaproszenie poprowadziłem warsztaty didjeridoo. Nepal Music jest bardzo ciekawą i pozytywną instytucją mającą na celu uczyć muzyki oraz pokazywać perspektywę rozwoju uzdolnionym dzieciakom, nie posiadającym środków na kształcenie. Szkoła działa dzięki norweskim dotacjom. Obecnie wznowiłem działalność warsztatową w Polsce.Koncerty solowe „Travelling Didjeridoo” i Radia Samsara w sferze wizualnej wzbogacam filmami drogi kręconymi przez siebie w Indiach i Nepalu.
Muzyka didjeridoo w Polsce jest zjawiskiem stosunkowo nowym, grając ją tutaj zarówno ja, jak i moi przyjaciele i współpracownicy, czujemy się jak pionierzy, ale że warto to robić, nieraz przekonaliśmy się podczas koncertów i warsztatów. Trzeba tworzyć scenę, choć jest to po częstokroć droga pod prąd.


Dobrze jest potraktować instrument jak rozszerzenie własnego ciała, znaleźć wszystkie elementy składowe, żywioły. Porównałbym drewniany korpus instrumentu do elementu ziemi – stałego elementu w naszym ciele, oddech napędzający wszystko jest elementem wiatru, powietrzem, jego ciepło – ogniem, ślina płynąca wewnątrz to element wody, a dźwięk roznosi się w łączącej je wszystkie przestrzeni. Jest w tym trochę ezoteryki, ale popracować nad świadomością nie zaszkodzi…



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz